Zero waste

Zero waste / less waste w rodzinie z psem. Która karma jest najbardziej eko?

Jest jeszcze mało artykułów na temat skutecznych sposobów na zmniejszenie ilości produkowanych śmieci w rodzinie w której są zwierzęta. Dzisiaj chciałabym poddać pod dyskusję temat najbardziej kontrowersyjny, a mianowicie… porozmawiajmy o jedzeniu. Pierwsza i najważniejsza rzecz z której zrezygnować nie możemy. Zacznę od karmy suchej, pakowanej w plastikowe worki.

Karma w workach

Nie jestem zwolenniczką porady: kupuj karmę w jak największych objętościach (na przykład w worku 12 kg a nie 4×3 kg) ponieważ dzięki temu wytwarzasz mniej plastiku oraz zmniejszasz emisję gazów (zamawiasz kuriera raz na dwa miesiące, a nie raz na tydzień). Otóż do tego argumentu mam następującą wątpliwość. Kilka lat temu w Sieci było głośno o tym, aby nie kupować w sklepach zoologicznych z “otwartych worków”. Dlaczego? Nigdy nie wiesz jak długo taki worek był otwarty. Kupując dużą porcję do domu – przy np. jednym małym psie – taki worek też stoi zbyt długo. Sucha karma powinna być spożyta do 3 tygodni od pierwszego otwarcia. Nawet jeśli karmę rozdzielimy na kilka słoików i szczelnie zamkniemy, to i tak dostało się do tej porcji powietrze i proces “starzenia się” już się rozpoczął. W suchej karmie bardzo szybko rozwijają się grzyby, w pierwszym etapie – dla nas gołym okiem niewidoczne.

Kupowanie karmy zapakowanej w papierowe opakowania – też mam wątpliwość, czy papierowy worek dobrze zabezpiecza zawartość przed dostaniem się do niej wilgoci. Ale! Trafiłam na karmę zapakowaną w 3 warstwy papieru, z czego trzecia warstwa była pokryta śliskim tworzywem, który miał zabezpieczać znajdującą się w środku karmę. To rozwiązanie wydaje się najbardziej sensowne, mimo, że tę śliską warstwę trzeba wyrzucić do “zmieszanych”. Jednak papier zawsze będzie lepszy niż plastikowy worek. Pytanie, czym ta śliska warstwa jest i czy nie przenika do jedzenia?

Karma mokra w słoiku

Ponieważ szkło można przetwarzać w nieskończoność – to bardzo dobre rozwiązanie. Przy okazji, przerabianie odpadów szklanych wymaga dużo niższej temperatury niż proces wytwarzania szkła bezpośrednio z piasku kwarcowego, dzięki czemu wymaga dużo mniej energii, a więc jest korzystniejszy dla środowiska naturalnego. Niestety w Polsce znalazłam tylko trzy firmy oferujące karmę w szkle i wszystkie są raczej z wyższej półki cenowej. To ogromny minus – życie w stylu zero waste ciągle kojarzy się z ekskluzywnością…

Karma w puszce

Poszukałam informacji na temat tego typu opakowań. I tak, na portalu dzienniklodzki.pl czytamy:

Produkcja aluminium powoduje emisję szkodliwych substancji, zwłaszcza fluoru stanowiącego zagrożenie dla zdrowia ludzi (nadmiar fluoru ma także wpływ na degradację gleb i skażenie wód podskórnych). Dlatego jeżeli mamy wybór, wybierzmy opakowanie szklane – najlepiej jeżeli będzie to zwrotna butelka. […]

Na szczęście puszka aluminiowa to produkt, który można odzyskać w procesie recyklingu […]. Produkcja aluminium ze złomu aluminiowego daje 96 proc. oszczędności energii i ogranicza emisję toksycznych pyłów i gazów do atmosfery – zwłaszcza fluoru; oczywiście pozwala także na zmniejszenie ilości odpadów wywożonych na wysypisko.

Czyli, produkcja nowej puszki jest zdecydowanie bardziej szkodliwa, niż recykling i wytwarzanie nowej puszki ze starej puszki. Polska jest w czołówce recyklingu aluminiowych puszek. Portal gospodarczy wnp.pl donosi:

Obecnie średnio 72,9 proc. puszek jest poddawanych recyklingowi. W przypadku wszystkich opakowań aluminiowych poziom recyklingu sięga na razie ponad 60 proc. W roku 2025 poziom recyklingu ma sięgnąć 75 proc.

Barf

Jeśli stosujesz tę metodę i kujesz mięso i warzywa do własnego pojemnika, a dodatki w sklepach z żywnością na wagę – ok, to pewnie jest najbardziej eko-rozwiązanie. Ale uwaga, jeśli jesteś laikiem w temacie “wilczego żywienia” – skonsultuj się najpierw z psim dietetykiem, ponieważ bardzo łatwo przedobrzyć z niewłaściwym doborem składników. Weterynarze pomału zaczynają odradzać stosowanie tej metody, dlatego że większość właścicieli nie radzi sobie z przygotowywaniem zdrowego, odpowiednio zbilansowanego menu.

Potwierdzam, moje psy były rok na barfie i poddałam się, mimo że idea była fajna. Byłam również na wykładzie dr Karoliny Hołda – z jej badań wynika, że najlepszy sposób karmienia pod względem strawności to – nazwałam to – “gotowany barf”. :) Czyli mięsko, warzywka, ryż itp. poddane obróbce termicznej we własnym garnku, we własnej kuchni.

Jakiś czas temu spotkałam się z dietetyczką z UzdroPsiska, która powiedziała: to naprawdę nie jest trudne i nie wymaga wiele wysiłku. Kupujesz produkty na miesiąc, obrabiasz, pakujesz w idealne dla swoich psów porcje (nie musisz się dostosowywać do standardowych porcji – 100, 300, 500g) i mrozisz. Fakt, trzeba mieć większą zamrażarkę jeśli ma się większego psa w ilości większej niż 1, ale poświęcasz 1-2h na miesiąc lub dzielisz pracę na tygodnie i  masz z głowy.

Podsumwanie

Rynek pęka w szwach, oferuje coraz to nowsze rozwiązania – np. ostatnia nowość – sucha karma z robaków (bo do “wyprodukowania” innego mięsa zużywa się mnóstwo wody i energii elektrycznej) – więc każdy z nas może dla siebie wybrać to co według naszej wiedzy, intuicji, stylu życia będzie wygodne i zdrowe. Jednak pamiętajcie, każdy wybór ma swoje konsekwencje.

autorka: Agnieszka Guła

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.